|
You are my sunshine, my only sunshine. You make me happy when skies are gray. You'll never know dear, how much I love you... Please don't take my sunshine away! '09 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII '08 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII # # # # # # Kiedy: 2009-02-20 21:23:31 Temat: W błysku aparatów i kamer. Autor: Baś skomentuj (2) Hello moi drodzy! Powiem Wam, że szczerze się zastanawiam nad założeniem ebloga, na którym można by było wstawiać zdjęcia. Były by one na pewno dopełnieniem moich wszystkich wspomnień, tudzież wszelkich refleksji. Jednak ciągle się przed tym pomysłem wzbraniam, wiedząc jak wiele "sweetaśnych" dzieci/nastolatków ma to coś. Co Wy o tym sądzicie? W dobie telefonów komórkowych, gg i naszej-klasy oraz wszechogarniającego nas kryzysu wciąż żyję z pozytywnym nastawieniem i wiarą w ludzi. Być może jestem naiwna. Może i mam klapki na oczach i zbyt często mówię "tak", ale jestem zwolenniczką wszelkich więzi emocjonalnych.. I niech tak zostanie! :) Po dwóch wersach wstępu wypadałoby w końcu przejść do rzeczy. Gdyż/ponieważ/bo od pewnego czasu ściany zrobiły się cięższe, niźli bym przypuszczała. Bowiem we wszystkich pokojach kipi od słów seks, zdrada, kocham, nienawidzę, pragnę, pociągam..., co sprowadza do jakiejś mmm... demoralizacji nastolatków? Myślę, że nie aczkolwiek staje się to być zjawisko niebezpieczne. Czy seks wśród ludzi młodych (wiek licealny) jest tabu? NIE! A powinien? TAK! Nie chodzi mi o rozmowie z dziewczyną/chłopakiem/przyjaciółką/przyjacielem etc.. Lecz w szerszym zgromadzeniu. Coraz to częściej słyszę kto z kim ostatniej nocy, jakie metody są najlepsze, jakie zabezpieczenia, a co w modzie...blablabla.. Mam tego serdecznie dosyć! Jest to oburzające, że na forum życia ludzi młodych słyszy o sprawach intymnych (choć to słowo już właściwie nie ma tutaj bytu) i to często i gęsto w sposób ohydny. I dlaczego? Czy o zwartości majtek tego i tamtego musi wiedzieć każdy? .... Przepraszam za tego typu porównania. Jednak z podziwu wyjść nie mogę, że nawet jadąc durnym 127 słyszę o seksie i to nie z ust ludzi inteligentnych tylko po prostu pustych. Mmmm.. KONIEC TYCH WYWODÓW :) Dzisiaj po wyssaniu kolejnej paczki tabletek mogę powiedzieć, że nowa nota pojawi się wkrótce. Mówić zbyt wiele nie mogę (z przyczyn zdrowotnych), a więc zacznę pisać. Pobudki do bycia dziennikarką? (rozmowa z Agatą) ;> Kiedy: 2009-02-20 21:21:29 Temat: W swietle błysku aparatu i kamery. Autor: Baś skomentuj (0) Hello moi drodzy! Powiem Wam, że szczerzę się zastanawiam nad założeniem ebloga, na którym można by było wstawiać zdjęcia. Były by one napewno dopełnieniem moich wszystkich wspomnień, tudzież wszelkich refleksji. Jednak ciągle się przed tym pomysłem wzbraniam, wiedząc jak wiele "sweetaśnych" dzieci/nastolatków wręcz ubustwia tę formę przekazu (pokazania jaka jestem piękna). Co Wy o tym sądzicie? W dobie telefonów komórkowych, gg i naszej-klasy oraz wszechogarniającego nas kryzysu wciąż żyję z pozytywnym nastawieniem i wiarą w ludzi. Być może jestem naiwna. Może i mam klapki na oczach i zbyt często mówię "tak", ale jestem zwolenniczkom wszelkich więzi emocjonalnych.. I niech tak k**** zostanie! :) Po dwóch wersach wstępu wypadałoby w końcu przejść do rzeczy. Gdyż/ponieważ/bo od pewnego czasu ściany zrobiły się cięższe, niźli bym przypuszczała. Bowiem we wszystkich pokojach kipi od słów seks, zdrada, kocham, nienawidzę, pragnę, pociągam..., co sprowadza do jakiejś mmm... demoralizacji nastolatków? Myślę, że nie aczkolwiek staje się to być niebezpieczne. Czy seks wśród ludzi młodych (wiek licealny) jest tabu? NIE! A powinien? TAK! Nie chodzi mi o rozmowie z dziewczyną/chłopakiem/przyjaciółką/przyjacielem etc.. Lecz w szerszym zgromadzeniu. Coraz to częściej słyszę kto z kim ostatniej nocy, jakie metody są najlepsze, jakie zabezpieczenia, a co w modzie...blablabla.. Mam tego serdecznie dosyć! Jest to oburzające, że na forum życia ludzi młodych słyszy o sprawach imtymnych (choć to słowo już właściwie nie ma tutaj bytu) i to często i gęto w sposób ochydny. I dlaczego? Czy o zwartości majtek tego i tamtego musi wiedzieć każdy? .... Przepraszam za tego typu słowa, lecz z podziwu wyjść nie mogę, że nawet jadąc durnym 127 słyszę o seksie i to nie z ustust ludzi inteligentnych tylko po prostu pustych. Mmmm.. KONIEC TYCH WYWODÓW :) Dzisiaj po przebyciu kolejnych metrów białej drogi zdałam sobie sprawę jak piękny potrafi być świat. Wszystkie auta, drzewa, dachy i płoty przykryte czapą puchu śnegu. Czasem i sople migocą jak brylanty. Bajka! To wszystko czyni, że człowiek czuje się lepszym. I dobrze. Kiedy: 2009-02-06 12:49:21 Temat: Mały świat a duże problemy. Autor: Baś skomentuj (2) Zmiany są wskazane w naszym życiu, a spostrzegawczość potrzebna. Wobec tego szablon zmieniony, a ludziom, którzy to dostrzegli, po prostu gratuluję:) Witam wszystkich, którzy nie idą przez świat po omacku, lecz z głową zadartą ku górze. Jeszcze nie boli? Ha? Mnie pomału zaczyna, może dlatego, że choroba, która mnie dopadła i żadną siłą nie chce mnie opuścić :( Być może również z tego powodu, że obce buty z błotem wkroczyły do mojego życia i obróciły go o 180 stopni, a może dlatego, że muszę pomarudzić, albo mam chęć uczynić coś, czego wiem, że później będę żałowała? Wniosek? Zaiste niespójna ze mnie osoba. Poznałam ostatnio przypadkiem osobę, którą widywałam przynajmniej raz w tygodniu (!), lecz nie zdawałam sobie z tego sprawy. Okazało się, że ona nie raz próbowała ze mną pomówić, lecz zdawałam się być jej niedostępna (?). Życie płata figle, co? :) Upadł mi telefon, on się schylił i podał mi do ręki. Ja zdenerwowana z faktu, że telefon ponownie poznał teorię grawitacji, a on uśmiechnięty. Ta sama sytuacja, a jak bardzo odmienna dla dwóch osób, prawda? Ona - zła On - zadowolony Może Was to tak "nie jara" jak mnie, ale chodzi mi o to jak odmienne są doznania ludzi. Ona krzyczy, On się cieszy. Dzisiaj wstałam z bólem głowy. Nie poszłam do szkoły i nie pójdę na 18mnastkę koleżanki. Szkoda, bo chciałam się rozerwać i nie myśleć o rzeczach, które mnie trapią. Jak zwykle wszystko przeciwko mnie! ;) Kiedy: 2009-01-18 22:15:29 Temat: Porwrót - jak zwykle z pretensjami do świata ;) Autor: Baś skomentuj (3) W obrębie kilkutysięcy hektarów ziemi są ludzie, którzy zatracają się w szarej codzienności - tej monotonnej. Z czasem nabywam jakchiś dziwnych myśli, że świat zatacza koło ludzi utrapionych dzisiejszym depresyjnym zachowaniem, aczkolwiek nie myśl, że moja osoba kreuje nawyki pesymisty, bo tak nie jest. Nawet tak nie myśl, ot co! ;) Sporo czasu minęło od czasu, kiedy po raz ostatni stukałam po klawiaturze kolejną notę dźwigającą moje jakże "przewspaniałe" myśli, jednakże na usprawiedliwenie mogę dodać tylko tyle, że zawsze gdzieś czułam taką potrzebę... Jednak nie mogłam wskrzesić w sobie ducha, który zechciałby napisać coś szczególnego. W końcu pogodziłam się z myślą, że nic innowacyjnego nie wymyślę. Jedynie mogę coś uwarunkować. Śmieszne miałam dzisiaj uczucie, gdy pobieznie przeglądałam moje stare notki, ponieważ .. Właśnie, ponieważ byłam młodsza, hah(jak to brzmi) ;jeszcze pisałam o egzaminach, o liceum - jakie to wybiorę, a tu proszę.. Z dzisiejszym dniem stoję nad wyborem studiów. Dziwnie świat kreśli nasze drogi. Rok temu byłam pewna, że zostanę architektką, dziś niczego nie jestem pewna, prócz tego, że kocham osobę dzięki, której pojmuję COŚ co nie jest niczym uwarunkowane, a jedynie jest po coś i po mimo czegoś. Jest to piękno. Jestem również pewna moich pasji, które z dnia na dzień chowają wszystkie niepotrzebne znaki zapytania. Dziś jestem bogatsza w doświadczenia, dziś wiem na kogo mogę liczyć. Dziękuję w imieniu mojego serca Wszystkim, którzy uśmiechają się szczerzę, Tych którzy w tej szarej monotonnej codzienności kreują świat pełen optymizmyu i wsparcia, choć bywa różnie. Coś niesamowitego. Czy będę tutaj pisać co się wydarzyło przez ten okres? - bynajmniej. Jedynie zakreślę jakieś kręgi, które poukładają wszystko w jakąś całość w mojej głowie, może i też w Waszej. Anyway, wstęp jak zwykle nie pojawił się, by zapełnić tkz. lukę w tekście, lecz po to, aby nakazać choć na 15 min zatrzymać się w tym chorym, idiotycznym i mimo wszytko pięknym świecie. Jako optymistka - realistka wypiszę każdemu z Was receptę, gdzie właśnie wśród jedzenia fastfoodów i biegania na lekcje (już spóźnionym;) stanąć nad przepaścią świata codziennego a tego, który gdzieś głebogo leży w Naszych sercach. Może zabrzmiało to trywialnie, ale uwierz marzenia nie są tylko dla dzieci. Wiadomości jak zwykle naświetlają to samo - zło, które wszechogarnia całą ludzkość. W polityce, zmieniło się coś od roku? Prócz tego, że rządzi inna partia to jak zwykle nic, choć pamiętam te wszystkie nadzieje wiążące się z PO. Nie da się ukryć, że była to koszula Adriana i spotkanie u Kasi obładowane radością o wiadomości, iż teraz będą nowe rządy. I co? I jak zwykle gówno ;] W społeczeństwie? Tak, tak dalej dróg nie ma, na giełdzie kiepsko, a brat zabija brata. Kościół? Jak zwykle niwelowany w dziejszych mediach, a co na Ukrainie? Można rzec komuna. W obrębie kilkutysięcy hektarów ziemi są ludzie, którzy starają się żyć z klapkami na oczach, a ja apeluje - ZDEJMIJ JE! Tak, ciesz się jak tylko potrafisz, z rzeczy, które są piękne, ale nie unikaj babilonu. Nieomieszkam się zapytać, czy ktoś pamięta o Tybecie i Afryce. Bo chyba teraz modą nie jest sam fakt, że ratujesz, tylko, że zostanie wymienione Twoje nazwisko w podziękowaniach - autoreklama? Myśląc o rzeczach pozytywnych.. Mamy ferie, jest śnieg i są narty ;) Do miłego :) Kiedy: 2008-09-22 19:52:27 Temat: Just for now! Autor: Baś skomentuj (1) Totalna głupota? - zapytała ze złością w głosie. Tak, tak właśnie uważam, a Ty nie? - spojrzał pytająco. Nie! Słyszysz? NIE! - gniewnie trąciła dzban stojący na stole, który rozdzielał ich ciała. Czuła, że płonie. Gdybym czuła to co teraz całe życie umarłabym. Niezrozumiała i nieodgadnięta podświadomość.... Kiedy: 2008-05-16 22:06:25 Temat: Cliché Autor: Baś skomentuj (2) Tak jakbym była jedną z latarni – świecącą, gdy zapada zmrok. Dzisiaj leżąc na dachu z słuchawkami na uszach zdałam sobie sprawę po raz chyba tysięczny, że muzyka to moja przyjaciółka, wybranka, kochanka.. Twoja pewnie też. Było mokro, ale tak mi było przy tym dobrze ( żadnego adwersarza, co było dla mnie najwspanialszym ukojeniem), wiesz? Randka z samym sobą też potrzebna. Leżałam tak chyba z kilka dobrych godzin (nie wiem dokładnie jak długo, bo czas był dla mnie w tych chwilach bez znaczenia). Czułam zapach świeżych liści i ziemi po deszczu. Krople przy zachodzącym słońcu zdawały się kryształami, które budzą wiosenne pąki. Słowem – pięknie. A myśli jak zwykle miotały się po mojej głowie. Nawet (może to źle zabrzmieć – ale nie myśl tak) pojawiły się acedia. Ale to wszystko po mnie spływało jak nigdy. Zupełne odświeżenie mojej duszy (nawet u spowiedzi byłam ; ). Może i nawet przebyła przez moją głowę jakaś defilada, ale nie bój się. Jest kontrola. Może pogadamy? Tak. Wiecie co dręczy 16letnią dziewczynę? Brak spójności. Jakby to nazwał fisz „polepiona jesteś”. I coś w tym jest. Jednak to nie jest żaden relatywizm moralny. Może to pewnego rodzaju stadium do bycia motylem? W każdym razie ekspresywność, wybuchowość, przenikliwość, zdrętwiałość, zmiana nastrojów to właśnie cała nastolatka. A wkurza ją dosłownie wszystko, choć głosi wszem i wobec, że jest wyluzowana ;) (!). Dzisiaj sporządziłam swoją własną dekretacje. Akt normatywny, który opiera się na mojej pobudliwej połowie duszy. Taki pakt, który zawarł umowę ze spokojną (?) stroną mojej osoby. Jak widać nota jest niesamowicie NIESPÓJNA, co gorsza chaotyczna (dostała bym 0ptk;)…. Jednak jakie moje myśli, taki właśnie jest tekst. „Myśli przelane na papier”. Tytuł też sam mówi za siebie. Może zbyt dużo to nie wyjaśnia, ale czy pisanie o wszystkim miałoby jakikolwiek posmak? Byłoby wręcz obrzydzeniem. Wiem, wiem. Ale to nic. „KOCHAJ TO FAJNIE” – nowa alternatywa? ;) Kiedy: 2008-05-02 14:07:52 Temat: Ej błagam.. Nie narzekaj! Autor: Baś skomentuj (7) Witam, witam (po dość krótkiej przerwie). Z obietnicy zadośuczynienie jak widać :) . W zasadzie to jestem nieźle zmęczona po dwóch dniach imprezowania (senso oraz ognisko u Kachy). Przy takim zmęczeniu człowiek ma czasem niesamowity mętlik w głowie, albo, albo jakąś pustkę, gdzie przewija się jedna wciąż myśl (u mnie ta druga opcja dzisiaj). Nie martwcie się to nie jest żadna brudna gra na emocjach ;) Dobra, a teraz do rzeczy. Nie wiem kompletnie czy spotkała mnie teraz kara (za...co?), nie wiem czy w ten sposób coś mam zmienić w swoim życiu, ale wiem jedno - popieprzyło się ludziom (niektórym) w głowach. Ciągle narzekją. Jak się nie śmieją to zaraz płaczą. A ja się wtedy zastanawiam co ta osoba z sobą prezentuje i mogę bez żadnych ogródek powiedzieć, że jakieś samo gówno (wiem, wiem damie nie przystoi;). Spójrz sam człowieku, czy osoba zmieniająca swój nastrój (jak zmienna jest pogodna w górach) jak chorągiewka jest kimś poważnym? Kimś na kim możesz polegać? Zaufasz, oczekujesz pomocy, a tu ukazuje się płacz lub niewytumaczalne narzekanie "jaki to ty jesteś do bani".. Nie wiem jak Ty, ale ja mam wówczas dziwne uczucie, a mianowicie jakby ze mnie krew spijano. Ogólnie rzecz biorąc "Maria nie p********* Ci sie?ha?" Narzekanie to chyba najgorsze co może spotkać nastolatka. Rodzice, bracia,siostry,kumple,nauczyciele(itd) - WSZYSCY TO CZYNIĄ! To jakaś wręcz dewiacja. Sama nie wiem. Może nawet dążyć do jakiś subkultur narzekających idiotów o wszystko. Nawet o swoje pseudo imię.(xd). Nie piszę tego o tak O. To mnie przyćmiło wczoraj (kupę czasu temu również). Jednak ówczesnego dnia to wręcz doprowadziło do szaleństwa i totalnego zdenerwowania (wkurwienia - nie potrzebne skreślić). Człowieku, jakie wczoraj pielgrzymki nastroju przepędziło przez dym ogniska to sobie nawet nie wyobrażasz. W pewnym momenie miałam wrażenie, że gorzej być już nie może (a jednak;). Jednak ludzie nadal mnie "nie zawodzą" i można się wszystkiego spodziewać - dosłownie. Najgorsze jest to, że "należy w końcu iść spać, a nie marudzić" (by Grammatik).. A finał jest taki, że niestety spokoju nie otrzymasz. O relaksie zapomnij. Odskocznia od marzeń nastpuje w trybie natychmiastowym, kiedy ktoś nad uchem zacznie rozporządzać się swoimi jakże wspaniałymi "za i przeciw" co doprowadza do TOTALNEGO narzekania nawet o klosz klozetowy. PARANOJA! Trochę opanowania, ej! Czy ja jestem w podstwówce, przedszkolu, czy jak? Sama nie wiem. Ale czasem myślę "Boże jestem w jakimś horrorze!". Tłum wariatów pędzi i ukazuje świat w krzywym zwierciadle. Ja nie wiem. Czy dzisiejsza młodzież nie potrafi się cieszyć i bawić? Czy tylko ich umiejętność ogranicza się do chlania i wstawiania nowych fotek i komentów na naszej klasie? No jak to tak, co? Nie no, apeluje : "MARIA NIE MARUDŹ!" Koniec, bo nie będę ryć bani ;) A i A! Właśnie. Juz 9 miesięcy wytrzymałam w związku (brawa) ;D Albo inaczej : już 9 miesięcy wytrzymano ze mną! Nienormalny jesteś kochanie ;D :* Kiedy: 2008-04-23 10:33:06 Temat: Gorąca jak brie na grzance! Autor: Baś skomentuj (5) Witam podróżniku z dalekiej krainy.. Jak droga? Bo słyszałam, że krew szaleje jak trybuny..Jak tajfuny w Azji! Czy tak jest? Może i dawno nie pisałam.. Może i skasowałam większość komentarzy. Może nie trudziłam się zbyt wiele, aby wskrześć w sobie jakąkolwiek "wenę". Może i może. To gdybanie występuje na samym początku dnia, prawda? Bo ile razy siostro i bracie podęjmując nawet banalną (!) decyzję wywoływałeś stek wsasadzie nie potrzebnych i nieuargumentowanych "za i przeciw" (cudzysłów tutaj wskazany, gdyż to jest gówniane gdybanie), które występują w formie (powyżej napisanej - MOżE) bardzo mnie denerwującej :).. Więc jeżeli będziesz przy mnie tak się zachowywał bracie, to Twoje szansę na moją wnikliwą odpowiedź będą oscylowały totalnemu zeru! Tak! A ja byłam i w tym roku na O.S.T.R.. Na kochanym Adasiu, który nie był taki zabójczy jak rok temu.. Może mu pieluszki oczy przyćmiły? Te Janki..Janki.. Ale mimo wszystko było wspaniale.. Choć.. Nie bylo ani "Ja tu tylko sprzątam" i "Mów do mnie".. A 1980 było totalną porażką jeżeli chodzi o bity ;(.. No, a ale nie zawsze jest się na samej górze, więc wybaczam, wybaczam Ostremu :) Dzisiaj 23 kwietnia, rok temu pisałam egzaminy? (jak to szybko zleciało!!!!) Nim się obróciłam to zaraz końcówka 1wszej klasy będzie. Na szkołę oczywiście narzekania nie ustały. Basia się przenosi do lo8 (przyjmiecie mnie?:`) ).. Taa.. Praktycznie 2ptk mi brakowało rok temu... Iii nie walczyłam już. Wzasadzie to może nie ma i czego żałować, bo salezjanie nieźle mącą młodzi panowie i panie :) Taki rok specyficznych przemyśleń. Naprawdę;) Tak pozatym inteligentnie uderzając mojego brata to.. Złamałam sobie palca ;] Hah! Jak Baś-Basiek-Baś potrafi zaskoczyć ludzi.. Hiiii :) Zaraz na pogotowie. W sumie piszę to dlatego, BO przeglądając mojego bloga jest tutaj za wiele smętnych przemysleń, niźli mojego (jakże cudownego - o zgrozo!) życia. Także jakieś wzmianki na temat mojegop stanu fizycznego jak i psychicznego postanowiłam zamieszczać. A już pisząc o zmianach, to! (najpierw wstrzymajcie oddech...1...2.....3.........iiii.... BęDę PISAć CZęśCIEJ!) Wiem, że się cieszycie :) Może i mi nie komentumjecie, a wiem że nie którzy czytają, bo mi piszą na gadu.. Too.. W sumie nic. Powiem Wam,że moglibyście w końcu coś w komentarzach NAPISAć, bo jak nie to.. Kasuję tą jakże cudowną podstronę. I już nie będzie żadnego problemu. A powiem Wam, że jestem szczęśliwa. Mimo tego, że codziennie obrywam batem po dupie (winszuje byciu coraz starszą). Ten rok był i jest przełomowy. Wiecie.. Kreuję nową rzeczywistość. Do powagi brakuje mi jeszcze duuużo, ale od nierozwagi pomału dużymi krokami odchodzę. (Coraz bliżej punktu wyjścia?). A, ponieważ dawno nie było noty.. To i podzękowań także. Dziękuję mojemu(? ;>) kochanemu, dzięki któremu pojawia się uśmiech na mojej twarzy ;D I dziękujęęę tej Kasi, która mówi, że zadzowni zaraz po egzaminie.. A telefon się oddzywa o 21:15 ^^ I dziękuję Robertowi za to.. że jest sobą :) I dziękuję za ostanie ognisko! I za OSTREGO! I za 127 i 375 (czy 373/4/5 -?yy) I za 20,6,7! I za JELENIą GóRRę! i ZA TO,żE MOGę LICZYć TEż NA LUDZI W NOWEJ STAJNI. ;) I za to, że mam niesamowitego trenera! I za jedzenie, wodę i prąd w moim domu! I za miejsce do spania! I ZA KOMPUTER! I ZA MUZYKę, która mogę ściągć i kupować! I za... TELEFON, który się rozpada! I za PARK, KINO iii łAWKI! I za pewnych ludzi w mojej klasie ;D `ALE NIE DZIęKUJę ZA ZłAMANą RęKę, KTóRą BęDę MIEć 4 TYGODNIE W GIPSIE!!!!!!!!! Baśśśśśś (która pozdrawia Was serdecznie środkowym palcem, który jest w gipsie ;) ) Kiedy: 2007-12-15 14:16:13 Temat: Dum spiro, spero. - Dopóki żyję mam nadzieję. Autor: Baś skomentuj (1) Ostatnio wiele pojawiło się nowych problemów w których nie potrafię odnaleźć swojego własnego stanowiska i powiedzieć bez żadnych wątpliwości : "Tak właśnie sądzdę JA!". I choć nie wiem jak długo biłabym się z myślami to zawsze w tym wszystkim tkwi jakiś adwersarz, którego żadnymi argumentami nie potarfię zbić. Mówiąć krócej to po porostu w mojej skromnej osobie pojawiło się sendo pasm, które skłócają się ze sobą wzajemnie. Owe następstwa nastały niewątpliwie wtedy kiedy postawiono mnie w sytuacji w której nigdy nie byłam, a każdy mój krok okazał się szalenie ważny. I wówczas odgrywają się na nas emocje, które wg stoicyzmu są "siła niszczącą", a więc brak jakiejkolwiek kontorli. Tak więc poukładne myśli szlak by wziął i nastąpił bałagan z którego za nic nie mogę poukładać. Problem z prawdomównością. Jest, tak? No tak. Kiedy on tak właściwie występuje? Wtedy kiedy się boimy i żyjemy w strachu czy wtedy kiedy chcemy coś zyskać? Wtedy kiedy nie chcemy się odkryć przed światem czy wtedy kiedy chcemy stworzyć jakieś pozory? Wzasadzie tych pytań może być jeszcze setki i każde z nich jest adekwatne. Niestety. Właśnie dlatego tak trudno nam dowieść tego, dlaczego ktoś kłamie. Wstyd, ból, strach, brak wiary i nadziei. To są główne problemy kłamcy? Nawet niedawno doczytałam się w pewnej książce, że prawdziwość jest naszą mocą podświadomości. Ale skoro jest naszą mocą to dlaczego kłamca jej nie wykorzystuje tylko brnie w jakieś gówno? Jak to właściwie jest, że to co mamy podświadomością kieruje nami, a my jednak jesteśmy na tylce cfani, że potrafimy to przeznaczenie oszukać? (tym samym samego siebie - iluzja to owoc kłamstw który staje się naszym życiem,a tym samym pożywieniem.) Na jakiś czas odchodzę od blogowania. Dziękuje za komentarze pisane mi w emailach i na gadu oraz oczywiście na samym tym blogu. Nie długo wrócę. Ale chciałabym, żebyście jeszcze coś przeczytali : "Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespoójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuj czynów, których sam często nie rozumie. Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią do wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach." - Phil Bosmas "Każda istota na Ziemi, każde dziecko ma swoją misje do wypełnienia, swoje zadanie do wykonania." - prawdziwość. "Jeśli chcesz znaleźć swoje miejsce, prowadzić życie, do jakiego zostałeś swtorzony, poproś o pomoc swoją podświadomość." - prawdziwość. "Zbuduj sobie nowy obraz siebie, przepełniony miłością i wiarą" - prawdaziwy. To oznacza, że człowiek potrafi oszukać przeznaczenie czy po porostu jest na tyle słaby, że ulega jakimś pokusom łatwizny, że tak się brzydko wyrażę. Mhym? Za każdym razem kiedy skłamałam to wg mojego mniemania robiłam to dla dobra sprawy. Hah, cóż za usprawiedliwenie, prawda? To nie jest tak. Za każdym razem kiedy skłamałam chciałam sobie ustanowić wygodniejsze miejsce w danej sytaucji. I taka jest prawda. Kłmaca jest osobą szalenie inteligentą i leniwą nadzwyczaj. "Boska i nieskończona inteligencja mojej podświadomości pokazuje mi życiowoą drogę, odsłania przede mną moją misję i wskazuje mi prawdziwe miejsce w życiu. Dzięki niej wiem, kim jetsem, gdzie się znajduję i dokąd podążam. Nie mam się czego obawiać, ponieważ jestem tym, kim zostałem stworzony i robię to, co do mnie należy." Powyżej została spiasna mniej więcej modlitwa kłamcy. Taka metafora rzecz jasna. Kiedy: 2007-12-05 20:24:38 Temat: Zapomniałam. Autor: Baś skomentuj (3) Właściwie to nastrój mam całkiem dobry, bo w końcu 4.12 były moje imieniny, jutro są mikołajki, a dzień po tym święcie moje urodziny. 16nastka! Haha ;) Wiem, wiem .. Stara ze mnie baba. No, ale, ale składajcie mi życzenia.. NO! (w sumie nieliczni czytają tego bloga). Jednak nie będę pisać o takich bzdurach. Nastąpił nowy dzień, który okazał się zupełnie inny od wszystkich. Z początku było wszystko jak zawsze. Te same ulice, te same mury i wystawy. Jak zwykle spóźniona biegnę na autobus. W pewnym momencie dzwoni do mnie telefon – „Babcia” .. Zastanawiałam się co mam zrobić. W myślach wciąż przewijała się ta sama myśl „odebrać? Tak czy nie?”. Życie. W końcu odebrałam. Przez całe ciało przeszły mnie dreszcze. Nie wiedziałam co jej właściwie rzec. W jaki sposób mam rozmawiać? Przecież.. Zraniła mnie. Bardzo. Boli mnie to do dziś. Mocno. Płakała.. „Chorzy żyją nie mogąc porozumieć się z rodziną, przestają rozpoznawać osoby bliskie, a nawet siebie w lustrze. W wiekszości przypadków odpowiedzialna jest za to Choroba Alzheimera.” Nie mogę się z tym pogodzić. Nie mogę. Jak to właściwie jest? Jedni mówią, że ma wstrętny charakter.. Drudzy, że ma Alzheimera, zaś trzeci, że to i to. A ja w tym wszystkim nie mogę się ustosunkować. Jak to właściwe jest możliwe, że moja babcia.. Kobieta, która uratowała mi życie. Kobieta, która pomagała milionom dzieci przeżyć.. Jak to możliwe, że ona.. Że ona jest chora? Życie. „Może zaczynać się ona objawami trudnymi do zauważenia i nasilajacymi się bardzo powoli. Osoba chora zaczyna zapominać podstawowych rzeczy, często związanych z wykonywanym zawodem lub też czynnościami dnia codziennego.” „Ukradłaś mi notes, ukradłaś!”.. Pamiętam jak mi to powiedziała. Pamiętam też to jak byłam tym oburzona. Oj tak.. Jak można było mi zarzucić takie kłamstwo? Potem padło wiele innych słów i oskarżeń od których nie mogłam się pozbierać długo. Tak, tak cała wrażliwa Basia. A teraz.. Okazuje się, że to choroba.. Jakże ciężka. Zwłaszcza dla rodzin, która poniekąd jest skłócona. Jeżeli nie wiadomo o co chodzi.. To o pieniądze. Prawda? Życie. „Do zaburzeń pamięci dochodzą stopniowo zaburzenia związane z orientacją w przestrzeni i czasie (Chory wielokrotnie dopytuje się o godzinę, dzień tygodnia). Gubi się w miejscach do tej pory dobrze mu znanych. Można również zauważyć częste zmiany nastroju, zniechęcenie wobec ulubionych czynności i apatię. Na tym etapie chory ma pełną swiadomość popełnianych błedów i zaburzeń pamięci. Usiłuje to jednak ukryć i minimalizować objawy.” Moi drodzy. Życzę Wam zdrowia. Niech prezentem na mikołajki będzie silna wola, zdrowie, uczciwość i możliwość mienia siły na przeżycie w tej chorej egzystencji. Chorej? Mym. Właśnie. Czy masz wrażenie, ze nasz świat jest z coraz lepszy czy przeciwnie? Ja już gubię te myśli. Staram się być optymistką nadal. Ale racjonalne oko też musi być. Mimo wszystko. Dlatego zastanawiam się jak pomóc. Jak pomóc mojej rodzinie. Mamie, która udaje, że jest wszystko w porządku. Tacie, który nie wie jak wiązać koniec z końcem. I mojemu bratu, który buja jak zwykle w obłokach. Siostrze, której związek popada z dnia na dzień w coraz głębsze konflikty. I drugiemu bratu, aby miał więcej pozytywnej myśli. Całe szczęście, że mam mężczyznę do którego mogę się zawsze zwrócić i przytulić. Za mu cholernie i bardzo dziękuje:* „Zaburzenia pamięci nasilają się z czasem. Zmienia się również zachowanie chorego. Dochodzą zaburzenia mowy i koordynacji ruchów,co powoduje coraz większe trudności w wykonywaniu codziennych czynności.” Problemy zawsze będą, dlatego też uśmiecham się do świata. W końcu muszę zregenerować moją drugą połowę (szaleńczą), aby powróciła. Ona dodaje sił i pozwala na lepsze spojrzenie. Całuje tych co lubią być całowani! xD Layout by d-erin. It's mothersite is x.o.x.o. - your #1 favorite site for extraordinary layouts. Dress your blog your way. |